NIEZWYKŁA MIŁOŚĆ rozdział 1 cz.1
Nazywam się Łucja. Mam 14 lat i chodzę do pierwszej gimnazjum. Jestem bardzo pozytywną nastolatką i mam 100 pomysłów naraz. Nie należę do tych ,, najpiękniejszych dziewczyn ''. Niestety. Nie mówię, że jestem zamknięta w sobie, ale raczej nie lubię gadać o moich problemach z mamą lub babcią. Po prostu idę na duuuże pole...całkiem sama w moich słuchawkach z dobrą muzyką... z żyletką w ręku... odczuwam wtedy spokój i harmonię... czuję się melancholijnie w stosunku do mnie. Wiem, że nic tu mi się nie może stać. Jestem sama i moje ukochane pole<3 Niestety ten moment... przerywa mi myśl, że mam tylko matkę i babcię... ojczyma też, ale zarówno brakuje mi prawdziwego ojca, którego obie nie chcą znać. Nadchodzi już 14. Nie, muszę już iść do domu. Jadę z mamą na rozdanie nagród za najlepszego ogrodnika tygodnia. Ją to tak jara! Ja zastanawiam się, co w tym fajnego. Prosiłam wiele razy, że nie chce jechać. Zapewniła, że będzie super i ktoś musi dotrzymać jej towarzystwa. Palnęłam: - ,, Niech Ci dotrzyma towarzystwa Grzesiek ''! Wkurzyła się... na mnie. Bardzo. Może jej przejdzie, oby.
Po powrocie do domu...
- No wreszcie jesteś! Nie mogę się doczekać - mówiła to bardzo pewnie.
- Ale...wiesz, że 1 miejsce może wygrać np.. ta Eliza? - zapytałam grzecznie.
- Nie, nie, nie! Miejmy nadzieję, że to ja wygram. Chodź, idziemy na przystanek.
Po czym wyszłyśmy z domu i udałyśmy się w stronę przystanku autobusowego...