niedziela, 2 czerwca 2013

NIEZWYKŁA MIŁOŚĆ rozdział 1 cz.4.
Kiedy tylko się obudziłam, zaczęłam pisać sm-sy z Mikołajem. ( Tak miał na imię.) Fajnie, nie? Poszłam na śniadanie. Mama z babcią przygotowały jakieś kanapki. Jak zjadłam, natychmiast poszłam do pokoju i szukałam czegoś odpowiedniego. Znalazłam niebieskie jeansy i fajną bluzkę z dekoldem. Nienawidzę robić makijażu, ale chciałam jakoś zakryć te krosty...Wyglądałam spoko. Kiedy wyszłam, zobaczyłam Mikołaja na skuterze. Pomyślałam: ,, - Boże, jakie ciacho''...
- Cześć Łucja - przytrzymał moją dłoń delikatnie a mnie objął tak po przyjacielsku.
- Hej.Tęskniłam... - odparłam.
Byłam nim tak zafascynowana, że nawet nie wiem kiedy, torebka mi upadła. Podniósł mi ją, wyczyścił swoją bluzą z błota, co było urocze. 
- Załóż kask - powiedział i podał mi go. - Założę ci. Czasami się zacina - zakładał mi go bardzo powoli, melancholijnie. Przechodziły mnie dreszcze, ale nic nie mówiłam.
- To... Gdzie jedziemy? - zapytałam.
- To będzie niespodzianka. Znam zajebiste miejsce - mrugnął do mnie okiem.
Podczas jazdy, cały czas trzymałam się jego pleców. Czasem nachodziła mnie straszna ochota, żeby się do niego mocno wtulić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz